|
lip 17
2007
|
Raport poranny Forex 18-07-2007Dodany przez: FMCM w Raporty poranne w Lip 17, 2007 Powiązane tagi:forex
|
Wczorajszy dzień upłynął spokojnie, gdyż inwestorzy przyjęli wyczekującą postawę przed zbliżającymi się publikacjami danych z USA, a także przed dzisiejszym wystąpieniem szefa FED Bena Bernanke przed Kongresem. W efekcie eurodolar konsolidował się w przedziale 1,3760-1,38 i nawet zaskakujące dane makro nie były w stanie przerwać patowej sytuacji na tym rynku. Zapewne kurs EURUSD również dziś rano znajdowałby się wciąż w tym przedziale, jednak w nocy ponownie rozkwitły obawy o rozprzestrzenienie się kryzysu na rynku kredytów „subprime” na inne sektory gospodarki.
Czynnikiem, który tym razem podgrzał atmosferę były informacje o tym, że dwa fundusze hedgingowe, które stawiały na ryzykowne papiery związane właśnie z rynkiem takich kredytów hipotecznych są obecnie niewiele warte. W reakcji na te informacje inwestorzy sprzedawali amerykańską walutę, co doprowadziło do kolejnej wzrostowej fali na wykresie EURUSD. Nowy historyczny rekord ustanowiony dziś w nocy wynosi nieco ponad 1,3830, jednak rynkowi nie udało się dłużej utrzymać w tym rejonie i dziś przed godziną 9 rano znajduje się w okolicy 1,3810.
W ślad za słabnącym dolarem poszła również złotówka, której kursy spadły dziś w nocy do poziomów ok. 2,70 w przypadku USDPLN oraz poniżej 3,74 w przypadku EURPLN. Dziś rano mamy jednak do czynienia z lekkim odreagowaniem i wzrostami tych kursów w rejony odpowiednio 2,7120 oraz 3,7490, a o dalszych losach złotówki zadecydują dziś dane zza oceanu i reakcja rynku EURUSD na te informacje.
Kalendarz wydarzeń na dzień dzisiejszy obfituje w pozycje niezwykle istotne dla inwestorów, a więc dane na temat inflacji oraz rynku nieruchomości, a na dokładkę sprawozdanie z I półrocza, które ma złożyć szef FED Ben Bernanake przed Kongresem USA. Spora ilość istotnych informacji natury fundamentalnej, a także fakt, że prze dwa ostatnie dni rynek czekał na dzisiejsze dane sprawiają, że reakcja rynku na te publikacje będzie najprawdopodobniej gwałtowna. Nim przejdziemy do informacji, które mają do nas dotrzeć zza oceanu przyjrzyjmy się dzisiejszym wydarzeniom w Europie. O 11:00 poznamy dziś saldo bilansu handlowego Strefy Euro, w przypadku którego rynek oczekuje pogorszenia się sytuacji i spadku nadwyżki z 2,1 mld EUR w kwietniu do poziomu 1,8 mld EUR w maju. Dane te zapewne nie wywołają większej reakcji rynku jednak w przypadku wyniku wyższego od oczekiwań wspólna waluta może się umocnić.
Najważniejsze informacje dnia dzisiejszego, a w zasadzie całego tygodnia, poznamy dopiero popołudniu, gdy na rynek napłyną informacje z amerykańskiej gospodarki. Kluczowa dla przebiegu handlu będzie godzina 14:30, gdyż wtedy opublikowane zostaną inflacja CPI, oraz dane z rynku nieruchomości na temat liczby nowych zezwoleń oraz rozpoczętych inwestycji budowlanych. Wszystkie te informacje mają duże szanse na wywołanie gwałtownej reakcji rynku, przy czym negatywne nastawienie do amerykańskiej waluty sprawia, że większe zawirowania mogą przynieść słabe dla dolara dane. Rynek oczekuje inflacji CPI na poziomie 2,6% r/r, a w ujęciu bazowym 2,2% r/r, a na rzecz dolara działać będzie wyższa dynamika cen. Jeśli chodzi o zezwolenia na budowę i nowe inwestycje budowlane to rynek oczekuje odpowiednio 1,48 mln oraz 1,45 mln, natomiast na rzecz dolara będą działać wyniki wyższe od prognoz rynkowych.
Obok danych makro, na zachowanie inwestorów mogą również mieć wpływ słowa Bena Bernanke zawarte w popołudniowym wystąpieniu przed amerykańskim Kongresem. Półroczne sprawozdanie z działalności FED jest okazją, aby kolejny raz usłyszeć co szef banku centralnego USA sądzi o stanie gospodarki oraz o perspektywach jej rozwoju. Inwestorzy uwagą śledzić będą słowa na temat presji inflacyjnej oraz polityki pieniężnej, także komentarze do sytuacji na rynku nieruchomości oraz hipotecznych kredytów „subprime”. Za prodolarowe sygnały rynek zapewne uzna obawy o wzrost presji inflacyjnej, zapowiedź odbicia się z dołka rynku nieruchomości, a także zapewnienia, ze kłopoty z sektorem kredytów hipotecznych „subprime” nie dotknie innych części gospodarki. Inny wydźwięk słów Bernanke utwierdzi rynek w przekonaniu, że nie ma zagrożenia wzrostem stóp w tym roku i tym samym wzmocni trend osłabienia dolara.
Krzysztof Gąska
FMC Management
www.fmcm.pl



